|
czwartek, 25 grudnia 2008
Posumowanie mijającego roku
Kulturalne podsumowanie mijającego roku 2008: Najciekawsze płyty: Steven Wilson - Insurgentes No-Man - Schoolyard Ghosts Meshuggah - obZe Autechre – Quaristice Ø - Oleva Coma - Hipertrofia Nine Inch Nails - Ghosts I-IV Nurse With Wound - Huffin' Rag Blues Squarepusher - Just a Souvenir Gas - Nah Und Fern Coldplay - Viva la Vida or Death and All His Friends Nadja - Radiance of Shadows Lustmord - [O T H E R] Aidan Baker - I Wish Too, To Be Absorbed Cool Kids of Death – Afterparty Jasaszek - Treny Richard Barbieri - Stranger Inside Sand Snowman - The Twilight Game / I'm Not Here Lunatic Soul - Lunatic Soul Merzbow - Dolphin Sonar NIN - The Slip Bass Communion - Molotov and Haze Fennesz - Black Sea The Cure - 4:13 Dreams Marillion - Happiness Is the Road Mok Nok - God Dwarf Lyar
Jeśli chodzi o reedycje to: Dennis Wilson - Pacific Ocean Blue / Bambu (The Caribou Sessions) Fripp / Eno - (No Pussyfooting) / Evening Star The Art of Noise - Daft Red Box - The Circle And The Square Natomiast kilka albumów mnie zawiodło: Portishead - Third Opeth - Watershed The Legendary Pink Dots - Plutonium Blonde i podsumowanie nie tylko płytowe: film: Cztery noce z Anną - Jerzy Skolimowski Control - Anton Corbijn książka: A najciekawszą książką która przeczytałem w tym roku, taką która najbardziej mnie wciągnęła był Castorp Pawła Huelle :) z roku 2004 ;) [http://www.culture.pl/pl/culture/artykuly/dz_huelle_castorp] Uwielbiam Manna, uwielbiam Huellego... Uwielbiam Trzy Miasta Zatoki widziane oczyma tego drugiego... Gdy widze je swoimi oczyma na żywo - nie znoszę ich... ;) To chyba wszystko. Ciekawe jaki będzie nadchodzący rok... Wszystkiego dobrego, Łukasz
wtorek, 23 grudnia 2008
Święta
Zbliżające się Święta Bożego Narodzenia to czas szczególny... Dawno nie było żadnej notki, więc tym bardziej pomyślałem, że taka okazja to dobry przyczynek do nowej. Nie ważne w co i jak się wierzy. Nie o moc wiary chodzi. Ważne kim się jest: wobec siebie i przede wszystkim dla innych. Święta, święto? Żyjmy tak abyśmy każdy nowy dzień był czymś wyjątkowym, jakąś szczególną chwilą. Kochajmy Najbliższych, bliskich. Życzę aby każdy – choć przez ten szczególny okres – zastanowił się nad sobą i swoim życiem. Aby nie były to wyłącznie święta dla, że tak powiem kolokwialnie: brzucha, ale dla duszy, dla refleksji. Ponadto życzę zdrowych, pogodnych i takich jakie sobie tylko wymarzymy Świąt, ale nie tylko ich. Także i po, długo, długo po nich... Aby wiara, optymizm czy pogoda ducha nigdy w biegu codziennych spraw i wydarzeń nam nie umknęła. Nie traćmy kontaktu z rzeczywistością. A jeśli coś nam się w niej samej, w tej naszej małej indywidualnej rzeczywistości nie podoba – twórzmy dalej własną! A dla mnie prywatnie... a za rok to dopiero będą Święta, prawdziwe Święta!
Dziękuję Ci, że sprawiłaś, że wszystko jest takie, jakie zawsze chciałem aby było!
Wesołych Świąt! Łukasz
niedziela, 03 lutego 2008
Samotność
Moje życie prawie się wypaliło Czym jest samotność? Czym jest ona sama w swej istocie, a czym jest lęk przed nią? Kiedy nas dosięga? Dużo i długo by o niej mówić... Czy kojarzy się nam z czymś przyjemnym? Nie sądzę, dla mnie. Ale kiedy tak naprawdę jesteśmy samotni? Kiedy można tak zacząć się czuć? Dużo pytań, a jeszcze więcej odpowiedzi nań. Myślę, że ilu nas tyle odpowiedzi będzie różnych. Owszem, są nawet osoby, które lubują się nią. Ale przeważnie do czasu, potem nadchodzi pora zorientowania i już jest za późno... Potem żałują. Czułem, że się zbliżasz Złap mnie, jeśli upadnę. Przewoźnik nawołuje z jeziora, Łukasz
poniedziałek, 28 stycznia 2008
Przemyślenia...
Życie, życie... pełne jest niespodzianek. Różnorakich, przyjemnych, mniej przyjemnych i kompletnie nieprzyjemnych. Ja od jakiegoś czasu doświadczam wyłącznie tych pierwszych i to w postaci maksymalnie przyjemnej, pełna radości, szczęścia. Spełnienie marzeń. I nie chciałbym zapeszyć. Chciałbym aby zostało tak jak najdłużej. Życzę tego każdemu. Teraz wiem, wiem, że warto czekać i wyczekiwać, że życie czasem w niedługim czasie potrafi się obrócić i odmienić. Tak, może to co teraz piszę wydawać się oczywiste, ale czy tak naprawdę wszyscy sobie zdajemy z tego sprawę? Czy my wszyscy to sobie każdego dnia uświadamiamy? Naprawdę wątpię... Niestety. Pewne wydarzenia, chwilowe lub te trwające dłużej w czasie, słowa, gesty, etc. - i nie musi być ich dużo – sprawiają, że nasz świat się odmienia. Wiem po sobie, że dla tego co jest teraz, dla Tych Słów warto było i jest żyć! Dziękuję Ci! Choć wiem, że to tak niewiele, nieadekwatne to Tego Wszystkiego. Dziękuję Ci! Chce mi się wstawać każdego dnia, jeść, pić, cieszyć, wykonywać różne czynności... chce mi się nadal marzyć i planować. I przepraszam, nie mi lecz Nam. I oby tak zostało. Życzę tego każdemu z całego serca ... Ukłony, Łukasz
piątek, 25 stycznia 2008
Drobna refleksja...
Nie ukrywam... Trudno mi zebrać wszystkie myśli. Cudownie, niezwykle, zmysłowo, metafizycznie, magicznie... kosmicznie... Brakuje mi słów. Czuję, czuję TO... ! Jestem szczęśliwy, szczęśliwszy niż kiedykolwiek ! I cieszę się, że i ja dla Kogoś tak wiele znaczę. Wiele, czyli wszystko... I tak już zostanie na Zawsze! I Warto się wokół rozejrzeć. Czy kogoś nie ma, czy ktoś nie czeka, nie kocha, że może trwa i warto zwrócić na niego uwagę. Nie cofać się. Życie i mi dało prezent... NAJcudowniejszy z możliwych... "Nie trać nadzieje jako Ci się kolwiek dzieje... " Ł.
środa, 23 stycznia 2008
Polska, kraj metalem płynący..
Polska od kilku dekad jawi się w świecie jako jedno z tych miejsc na kuli ziemskiej, gdzie powstaje wiele znakomitej muzyki. Kraj nad Wisłą to nie tylko – jakże świetna – muzyka Chopina czy Szymanowskiego. To także – i na szczęście – nie tylko miejsce gdzie powstaje zwykły, przaśny, komercyjny chłam, serwowany w większości stacji radiowych i kilku telewizjach muzycznych. Od wczesnych lat osiemdziesiątych, czyli mniej więcej od powstania Vadera, a wcześniej jeszcze za sprawą między innymi takich zespołów jak Kat czy Turbo, w Polsce powstaje mnóstwo znakomitej i naprawdę trzymającej poziom muzyki – także właśnie metalowej, bo obecnie, pisząc te słowa skupiam się wyłącznie na niej. Behemoth, Decapitated czy wspomniany Vader to czołówka, która gra na światowym poziomie. Co więcej jest zdecydowanie bardziej doceniana poza rodzimymi granicami. Ostatni album Vadera Impressions In Blood dalej potwierdza i utwierdza mnie w tej tezie. W ostatnich dniach namiętnie i bardzo intensywnie wracam do tej płyty. Słuchając i podziwiając, nie z mniejszym zachwytem, jaki czyniłem tuż po ukazaniu się płyty, zadaje sobie kilka pytań. W muzyce nie ma zasadniczych ograniczeń. Jedyne, co może w jakikolwiek sposób hamować odbiór to wyobraźnia – zarówno słuchaczy jak i twórców. Ale w przypadku zacnych panów z Vadera ten argument padł nim powstał. Bo wyobraźni im na pewno nie brakuje. Jest całe mnóstwo wybitnych płyt, porywających, ponadczasowych, bez podziału na jakieś tam style czy gatunki, ale są takie płyty – jak na przykład In Absentia Porcupine Tree, Betches Brew Milesa Davisa, czy właśnie Impressions In Blood Vadera, gdzie podczas słuchania zastanawiamy się gdzie jest granica piękna, możliwości, tego czy można nagrać jeszcze lepszą, immanentnie porywającą płytę...? Z pewnością można, bo sztuka, a zwłaszcza muzyka nie znosi ograniczeń. A jak rzekł niegdyś Henri Bergson: „Od wieków pojawiają się ludzie, których zadanie polega na tym, aby widzieć i ukazywać nam to, czego nie dostrzegamy w sposób naturalny. Ludźmi tymi są artyści.”
wtorek, 22 stycznia 2008
Pierwszy wpis po baaaardzo długim czasie
Witam Was serdecznie! Oj ostatnio strasznie zaniedbałem blog. W dużej mierze było to spowodowane problemami technicznymi. Teraz postaram się to troszeczkę, w miarę możliwości naprawić. Serdecznie zapraszam do lektury i takoż pozdrawiam, Łukasz
niedziela, 26 sierpnia 2007
czwartek, 08 marca 2007
8 marca czyli radykalne życzenia od radykalnych feministek
8 marca czyli radykalne życzenia od radykalnych feministek
|
Ostatnie wpisy
Zakładki:
| ||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||